Kółko i krzyżyk, czyli gra o kontekst kulturowy

Niedawno otrzymałam w pracy zadanie polegające na zaprojektowaniu rozwiązania, dzięki któremu użytkownik naszego systemu będzie mógł szybko zweryfikować czy dany test się powiódł, nie powiódł czy też w ogóle nie został przeprowadzony. Tylko tyle, bez wyświetlania dodatkowych informacji. W szczegółach user story na pierwszy plan wybijały się dwa słowa: maru oraz batsu. Pomyślałam więc, że to doskonały moment na tekst o kulturowym kontekście projektowania oraz o tym, co w kulturze japońskiej* można przekazać za pomocą dwóch prostych kształtów.

Mam podejrzenia, że części z Was maru oraz batsu mogą być znane dzięki kontrolerom PlayStation, jednak ich korzenie sięgają o wiele głębiej niż do roku 1994, w którym to PS ujrzało światło dzienne i… obejmują znacznie więcej kontekstów, które za moment przybliżę. Ale po kolei.

Czym są maru oraz batsu? 

Maru () to znak w kształcie okręgu, zaś batsu ma kształt krzyżyka (). Mają przeciwstawne znaczenia i powszechnie używa się ich w Japonii do przekazania następujących komunikatów: prawidłowy lub nieprawidłowy, prawda lub fałsz, dostępny lub niedostępny, dobrze lub źle, tak lub nie i ich pochodne.

Maru jest tu odpowiednikiem dobrze znanego w wielu kulturach Zachodu znaku ✓, który w Polsce, zależności od upodobań określamy jako haczyk, fajkę albo ptaszka 😉 I który na dobre zadomowił się w interfejsach pod postacią checkboxa. Batsu używa się natomiast w znaczeniu negacji.

Jeśli między maru a batsu mamy do czynienia z jakimś kontinuum (np. kończy się dostępność czegoś albo odpowiedź jest częściowo poprawna), wówczas często używa się znaku trójkąta (sankaku).

A co z kolorami?

Znak maru – czyli komunikat pozytywny – często występuje w kolorze czerwonym, jaki nam, osobom z innej kultury kojarzy się raczej z komunikatem negatywnym, błędem, jakimś niepowodzeniem. W takiej sytuacji batsu przybiera zazwyczaj barwę niebieską. Zdarza się jednak, że jest dokładnie na odwrót, tj. batsu ma kolor czerwony, a maru – niebieski.

Do rozwiązania dylematu w swoim zadaniu podeszłam następująco: sprawdziłam w jaki sposób zaprojektowano inne komunikaty systemowe w aplikacji, nad którą pracowałam, ponieważ chciałam uniknąć nadawania tej samej barwie dwóch różnych znaczeń. Postawiłam więc na czerwone batsu, zaś maru przygotowałam w dwóch wariantach: niebieskim oraz zielonym (spójnym znaczeniowo z innymi komunikatami w systemie). Ostatecznie, po serii spotkań dotyczących wspomnianego projektu, wybór padł na zielone maru oraz czerwone batsu

Gdzie spotkamy maru i batsu w Japonii?

Znaki maru, batsu i opcjonalnie sankaku są powszechnie wykorzystywane w systemach rezerwacji oraz instrukcjach obsługi. Jeśli odwiedzicie kiedyś Japonię i zechcecie przejechać się shinkansenem, zobaczycie je na tablicach informujących o wolnych miejscach siedzących w danych pociągach. Podobnie może się zdarzyć jeśli spróbujecie dokonać rezerwacji stolika w restauracji lub… złożyć meble zamówione z Nitori (japoński odpowiednik Ikei).

System maru-batsu jest też stosowany w japońskich szkołach. Na testach nauczyciele oznaczają tymi znakami odpowiedzi poprawne i niepoprawne a moja nauczycielka japońskiego używała ich do zaznaczania prawidłowych i nieprawidłowych przykładów użycia danej konstrukcji gramatycznej. Aby podkreślić, że czyjaś odpowiedź była wyjątkowo dobra (to w przypadku pytań otwartych) albo gdy uczeń uzyskał wyjątkowo wysoki wynik i należy mu się pochwała, znak maru można zamienić w hanamaru, czyli kwiatka. Wyobrażam sobie, że założyciele sieci restauracji Hanamaru serwujących udon, kierowali się przy wyborze nazwy takim właśnie skojarzeniem z doskonałością. Muszę kiedyś wypróbować 🙂

Gesty i emoji

Co ciekawe, maru oraz batsu występują nie tylko na poziomie znaków pisanych, ale również w sferze gestykulacji. Jeśli kiedykolwiek zobaczycie osobę wykonującą za pomocą rąk znak krzyżyka – wiedzcie, że oznacza to mniej więcej tyle, co „nie wolno”. Analogicznie, utworzenie nad głową okręgu przy pomocy rąk oznacza „tak, dobrze!” – przyznaję jednak, że świadkiem takiej sytuacji byłam tylko raz. Uczestniczyłam kiedyś w warsztatach kulinarnych shojin ryori (buddyjska, wegetariańska kuchnia) i przeurocza córeczka prowadzącej warsztaty postanowiła się z nami pobawić. Wydawała z siebie różne dźwięki, a my mieliśmy zgadywać czym one są. Prawidłowe odpowiedzi nagradzała właśnie rękoma ułożonymi w okręg nad głową, a błędne – krzyżowaniem rąk 🙂

Nawiasem mówiąc, oba te  gesty zostały uwiecznione w zestawach emoji. Zauważyliście? Korzystaliście kiedyś?

Stan cywilny

Batsu ma jednak swoje miejsce nie tylko pośród czysto informacyjnych komunikatów, o czym przekonałam się podczas jednej z lekcji japońskiego, a następnie skojarzyłam to z kilkoma tekstami, jakie czytałam z myślą o swoim doktoracie. Mam tu na myśli słowo batsuichi, którym określa się osobę po rozwodzie. A będąc bardziej precyzyjną – po jednym rozwodzie (ichi = jeden). Dlaczego tak?

W Japonii zawarcie związku małżeńskiego przekłada się na wpis w koseki, tzw. rejestrze rodzinnym. Ponieważ poślubiona para może nosić tylko jedno nazwisko, jedna z osób (zazwyczaj kobieta) zrzekając się swojego dotychczasowego nazwiska zostaje dopisana do rejestru rodzinnego współmałżonka. W przypadku rozwodu, tę dopisaną osobę się wykreśla. Kiedy koseki obsługiwano ręcznie, obok nazwiska takiej wykreślonej osoby stawiano dodatkowo znak , który znamy jako batsu. I tak oto osoby po rozwodzie w mowie potocznej stały się batsuichi. Po dwóch rozwodach – batsuni i tak dalej.

Obecnie koseki obsługuje się już za pomocą komputerów, więc nie stawia się przy nikim znaku ✕, jednak słowo batsuichi nadal ma swoje miejsce w słowniku. Za tym słowem kryją się – co prawda słabnące, ale jednak – negatywne konotacje, dotyczące szczególnie rozwiedzionych kobiet samotnie wychowujących dzieci. Chieko Akaishi w książce „Transforming Japan: How Feminism and Diversity Are Making a Difference” pisze o negatywnej stygmatyzacji takich rodzin, postrzeganiu ich jako „niepełnych”, „niekompletnych”, szczególnie poza dużymi miastami. Kobieta rozwiedziona to kobieta, która poniosła porażkę. Stygmatyzacja batsuichi mocniej dotyka kobiety niż mężczyzn, ponieważ założenie rodziny i posiadanie dzieci nadal postrzega się jako ich główną powinność i życiowy cel. Choć może raczej wypadałoby napisać: takiego zdania jest grono rządzących, składające się głównie z panów w podeszłym wieku.

Moja fryzjerka podsumowała ostatnio tę kwestię mówiąc: „zmuszają nas, aby naszym jedynym marzeniem było wyjście za mąż i urodzenie dziecka”.

Na zakończenie

Jak to się mówi: kontekst jest wszystkim. A już zdecydowanie w projektowaniu UX. Niezależnie od tego, czy jesteście zawodowymi projektantami_tkami czy nie, mam do Was kilka pytań:

  • W jakiej sytuacji (jeśli w ogóle) po raz pierwszy spotkaliście się z marubatsu?
  • Czy znacie inne przykłady różnic kulturowych w wyrażaniu przeciwstawnych komunikatów, jak prawda-fałsz itp.?
  • A może zauważyliście te różnice w innych kontekstach?
  • I jak to jest z tym checkboxem: etnocentryczny czy nie? 😉

Jak również w kulturze chińskiej i koreańskiej, jednak z racji mojego miejsca zamieszkania w tekście skupiać się będę wyłącznie na kontekście japońskim.

Źródła i dodatkowe materiały

 Spodobał Ci się ten artykuł? Podziel się z innymi!

Zobacz również:

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.